Miałam zalecenie od fizjo po porodzie leżeć na brzuchu na poduszce, próbowałam różnych kombinacji na łóżku, ale duży obolały biust dawał we znaki. Ta pozycja na stole i na kanapie jest genialna. Jak dobrze jest zrobić coś dla siebie.
Bardzo lubię leżenie na stole i ugniatanie oddechem blizny po CC. Jestem już 7, blisko 8 tygodni po porodzie i naprawdę czuje uczucie pracy blizny oraz wnętrzności, które mam wrażenie, że jeszcze nie powróciły całkowicie na swoje miejsca.
Miałam zalecenie od fizjo po porodzie leżeć na brzuchu na poduszce, próbowałam różnych kombinacji na łóżku, ale duży obolały biust dawał we znaki. Ta pozycja na stole i na kanapie jest genialna. Jak dobrze jest zrobić coś dla siebie.
Bardzo się cieszę 🙂 to prawda! te dwie opcje są tak dobre (i proste), że chce się do nich wracać. 🙂
Bardzo lubię leżenie na stole i ugniatanie oddechem blizny po CC. Jestem już 7, blisko 8 tygodni po porodzie i naprawdę czuje uczucie pracy blizny oraz wnętrzności, które mam wrażenie, że jeszcze nie powróciły całkowicie na swoje miejsca.
To leżenie i oddech je dosłowonie „upakowuje”, tam gdzie trzeba 🙂
Pozycja na stole z poduszką i ćwiczenia oddechowe w trakcie karmienia + rozciąganie po to rewelacja. Po ćwiczeniach uczucie lekkości i spokój.
Ogromnie się cieszę! to tak łatwy i zaskakujący wręcz sposób (bo skuteczny), by na chwilę zadbać o ciałko.